Dzisiaj spędziłam większość dnia na basenie. Och jak ja kocham pływać. Zupełnie nie rozumiem dlaczego prawie nie pływałam przez tyle lat. Zaledwie raz czy dwa razy w roku i to bardzo króciutko. Pływanie jest takie relaksujące, i... dzisiaj przypomniałam sobie jak bardzo korzystnie wpływa na mięśnie ramion. Jakżesz cudownie było płynąć i czuć moje obolałe ramiona.
Napisałam wcześniej, że napiszę ile przepłynęłam. Przepraszam, nie liczyłam, ale dużo. Nie tak dużo pewnie jak kilka lat temu gdy we Włoszech wypłynęłam w morze na godzinę lub dwie, ale... pewnie z 12 razy do wysepki i z powrotem i raz zrobiłam sobie rundkę... można powiedzieć do okoła basenu :)
Och jak ja kocham pływać... Dlaczego tak często nie robimy w życiu rzeczy, które najbardziej kochamy? Rower, tak bardzo lubię jeździć na rowerze a tak naprawdę jeżdżę na nim nieco więcej dopiero od kilku lat. Nie pamiętam, ale chyba w 2013 czy 2014 sprzedałam samochód i zaczęłam dojeżdżać na rowerze. Nadal pamiętam jak bardzo poprawił mi się nastrój. Nareszcie przebywałam więcej na świeżym powietrzu. Może nie tak bardzo świeżym przy ulicach, ale... napatrzyłam się codziennie na niebo, w samochodzie jakoś go ignorowałam. Wiatr wiał mi we włosy. A to takie ważne.
I dziś to samo. Jak jechałam na Żarki było tak gorąco, gdy zatrzymałam się na chwilę, żeby coś sprawdzić wydawało się, że pot od razu wyszedł mi na kark i.., gdy wsiadłam na rower i wiatr zawiał we włosy, znów było chłodno i cudownie.
Jutro rano, gdy wstanę znów powitam Franka Medrano i jego ćwiczenia. Jeszcze nie sprawdzałam co mnie czeka, ale już jestem podekscytowana. Pamiętam jak kiedyś powiedziałam, a raczej napisałam Anthony'emu (znajomemu trenerowi), że chyba nigdy bym nie wzięła trenera, lubię sama decydować o tym co robię i jak robię. A teraz? Nie wzięłam co prawda prywatnego trenera tylko wykupiłam program, ale... czuję się prawie jak z prywatnym trenerem i... podoba mi się to. Myślę też, że jak dla mnie książka jest lepsza od prywatnego trenera bo mogę ćwiczyć kiedy chcę, nawet jeśli to znaczy, że jest to o 10 w nocy, a mam też porady doświadczonej osoby. Mogę oglądać jego filmy żeby sprawdzić jak coś zrobić, przeczytać jego porady gdybym traciła nadzieję na poprawę, itd. itp.
Och życie, kocham cię, kocham cię, kocham cię nad życie. Zapomniałam jeszcze dodać "uparcie i skrycie" :)
I tym oto pozytywnym akcentem kończę na dzisiaj. Do usłyszenia, czy przeczytania jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz