środa, 3 sierpnia 2016

Dzień 2 z Frankiem Medrano

Wczoraj myślałam, że za wiele się nie wysiliłam poza pompkami z podniesionymi nogami co okazało się dla mnie prawie rzeczą niemożliwą, jednak dzisiaj przy rozgrzewce… och moje ramiona J Nie myślałam, że będą mnie boleć, nie czułam bólu, aż do momentu kiedy zaczęłam rozgrzewkę, a jest już… tak naprawdę pora spać bo już 21:20, ale to wcześniej niż wczoraj zaczęłam ćwiczyć. Od jutro powinnam przerzucić się na rano J

A co dzisiaj?

Oczywiście najpierw rozgrzewka, w moim wykonaniu udawane bieganie po domu a później rozgrzewanie ramion, rozgrzewka Franka. 

Później:

1. Regularne podciągnięcia nadchwytem
Maksymalna ilość powtórzeń 4
Odpoczynek w zależności od ilości wykonanych ćwiczeń w powtórzeniu:
1-2 = 60 s
3-4 = 90 s
5+ = 120 s
Dałam radę tylko poziom drugi (opuszczanie ze zgiętymi nogami, 5 w każdym)

           2. Australijskie podciągnięcia, nadchwytem
Maksymalna ilość powtórzeń 4
1-2 = 60 s
3-4 = 90 s
5+ = 120 s
OK, te dużo prostsze, poziom 3, po pięć w każdym powtórzeniu.

3. Podciągnięcia z wąskim uchwytem, podchwytem
Maksymalna ilość powtórzeń 4
1-2 = 60 s
3-4 = 90 s
5+ = 120 s
I znów poziom drugi albo coś pomiędzy bo nie podskakuję tylko podnoszę się na nogach (mam wysokie krzesełko) i tylko się opuszczam, wciąż bardzo trudne jak dla mnie, ale udało mi się przeżyć. Myślę, że ramiona to najsłabsza część mojego ciałą.

4. Ławeczka (lunge)
Maksymalna ilość powtórzeń 4
Odpoczynek 60 s
Albo robię coś nie tak, albo bułka z masłem, wegańskim oczywiście :) Z zrobiłam 30 w powtórzeniu czyli po 15 na każdą nogę i pewnie mogłabym zrobić więcej. Nogi w porządku, ale strasznie mi gorąco :) I przy ostatniej serii czułam już mięśnie w nogach :)

5. Przysiady w rozkroku ze stopami na zewnątrz
Maksymalna ilość powtórzeń 4
Odpoczynek 60 s
Udało mi się zrobić tylko 20 na powtórzenie, i to duże zaskoczenie bo kiedyś robiłam sto leciutko, choć nieco innych przysiadów, czyżby te były trudniejsze? Te strasznie czuję w kolanach.

Silne zakończenie, którego wczoraj nie zrobiłam. Wczoraj po prostu stałam z pół minuty w pozycji do pompek.
1. Pozycja jakby do pompek ale stojąc tylko na lewej ręce i prawej nodze, wolne kończyny trzymając w równolegle z ciałem. Później zmiana. Wytrzymałam tylko około 10 sek. i to prawie tańcząc nie jak Frank nieruchomo. 
2. Utrzymać ciało w górze oparte tylko na predramieniu i jednej ze stóp. W tej pozycji wytrzymałam około 15 sek. na każdej ze stron.
3. Utrzymać się jak najdłużej w pozycji jakby do pompek ale na przedramionach. Nie liczyłam ile wytrzymałam, ale to wydawało się nieco prostrze.
4. i ostatnie z porzedniej pozycji podnosić się na ręce i puszczać na przedramiona i tak w kółko, niewiele wytrzymałam, jutro wezmę chyba koc na podłogę żeby mieć bardziej miękko :)

Teraz powinnam pospacerować żeby się ochłodzić i zrobić kilka ćwiczeń rozciągających. Już czuję, że jutro nie będę mogła się ruszyć.

I to tyle na dzisiaj. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz