Wczoraj myślałam, że za wiele się nie wysiliłam poza pompkami z
podniesionymi nogami co okazało się dla mnie prawie rzeczą niemożliwą, jednak
dzisiaj przy rozgrzewce… och moje ramiona J Nie myślałam, że będą mnie boleć, nie
czułam bólu, aż do momentu kiedy zaczęłam rozgrzewkę, a jest już… tak naprawdę
pora spać bo już 21:20, ale to wcześniej niż wczoraj zaczęłam ćwiczyć. Od jutro powinnam przerzucić się na rano J
A co dzisiaj?
Oczywiście najpierw rozgrzewka, w moim wykonaniu udawane bieganie po domu a później rozgrzewanie ramion, rozgrzewka Franka.
Później:
Oczywiście najpierw rozgrzewka, w moim wykonaniu udawane bieganie po domu a później rozgrzewanie ramion, rozgrzewka Franka.
Później:
1. Regularne
podciągnięcia nadchwytem
Maksymalna ilość powtórzeń 4
Odpoczynek w zależności od ilości wykonanych
ćwiczeń w powtórzeniu:
1-2 = 60 s
3-4 = 90 s
5+ = 120 s
Dałam radę tylko poziom drugi (opuszczanie ze
zgiętymi nogami, 5 w każdym)
2. Australijskie
podciągnięcia, nadchwytem
Maksymalna ilość powtórzeń 4
1-2 = 60 s
3-4 = 90 s
5+ = 120 s
OK, te dużo prostsze, poziom 3, po pięć w każdym
powtórzeniu.
3. Podciągnięcia z wąskim uchwytem, podchwytem
Maksymalna ilość powtórzeń 4
1-2 = 60 s
3-4 = 90 s
5+ = 120 s
I znów poziom drugi albo coś pomiędzy bo nie podskakuję tylko podnoszę się na nogach (mam wysokie krzesełko) i tylko się opuszczam, wciąż bardzo trudne jak dla mnie, ale udało mi się przeżyć. Myślę, że ramiona to najsłabsza część mojego ciałą.
4. Ławeczka (lunge)
4. Ławeczka (lunge)
Maksymalna ilość powtórzeń 4
Odpoczynek 60 s
Albo robię coś nie tak, albo bułka z masłem, wegańskim oczywiście :) Z zrobiłam 30 w powtórzeniu czyli po 15 na każdą nogę i pewnie mogłabym zrobić więcej. Nogi w porządku, ale strasznie mi gorąco :) I przy ostatniej serii czułam już mięśnie w nogach :)
5. Przysiady w rozkroku ze stopami na zewnątrz
5. Przysiady w rozkroku ze stopami na zewnątrz
Maksymalna ilość powtórzeń 4
Odpoczynek 60 s
Udało mi się zrobić tylko 20 na powtórzenie, i to duże zaskoczenie bo kiedyś robiłam sto leciutko, choć nieco innych przysiadów, czyżby te były trudniejsze? Te strasznie czuję w kolanach.
Silne zakończenie, którego wczoraj nie zrobiłam. Wczoraj po prostu stałam z pół minuty w pozycji do pompek.
1. Pozycja jakby do pompek ale stojąc tylko na lewej ręce i prawej nodze, wolne kończyny trzymając w równolegle z ciałem. Później zmiana. Wytrzymałam tylko około 10 sek. i to prawie tańcząc nie jak Frank nieruchomo.
2. Utrzymać ciało w górze oparte tylko na predramieniu i jednej ze stóp. W tej pozycji wytrzymałam około 15 sek. na każdej ze stron.
3. Utrzymać się jak najdłużej w pozycji jakby do pompek ale na przedramionach. Nie liczyłam ile wytrzymałam, ale to wydawało się nieco prostrze.
4. i ostatnie z porzedniej pozycji podnosić się na ręce i puszczać na przedramiona i tak w kółko, niewiele wytrzymałam, jutro wezmę chyba koc na podłogę żeby mieć bardziej miękko :)
Teraz powinnam pospacerować żeby się ochłodzić i zrobić kilka ćwiczeń rozciągających. Już czuję, że jutro nie będę mogła się ruszyć.
Udało mi się zrobić tylko 20 na powtórzenie, i to duże zaskoczenie bo kiedyś robiłam sto leciutko, choć nieco innych przysiadów, czyżby te były trudniejsze? Te strasznie czuję w kolanach.
Silne zakończenie, którego wczoraj nie zrobiłam. Wczoraj po prostu stałam z pół minuty w pozycji do pompek.
1. Pozycja jakby do pompek ale stojąc tylko na lewej ręce i prawej nodze, wolne kończyny trzymając w równolegle z ciałem. Później zmiana. Wytrzymałam tylko około 10 sek. i to prawie tańcząc nie jak Frank nieruchomo.
2. Utrzymać ciało w górze oparte tylko na predramieniu i jednej ze stóp. W tej pozycji wytrzymałam około 15 sek. na każdej ze stron.
3. Utrzymać się jak najdłużej w pozycji jakby do pompek ale na przedramionach. Nie liczyłam ile wytrzymałam, ale to wydawało się nieco prostrze.
4. i ostatnie z porzedniej pozycji podnosić się na ręce i puszczać na przedramiona i tak w kółko, niewiele wytrzymałam, jutro wezmę chyba koc na podłogę żeby mieć bardziej miękko :)
Teraz powinnam pospacerować żeby się ochłodzić i zrobić kilka ćwiczeń rozciągających. Już czuję, że jutro nie będę mogła się ruszyć.
I to tyle na dzisiaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz