wtorek, 23 sierpnia 2016

I znów zapomniałam

Miałam poprawić ostatni wpis, ale stwierzdziłam, że napiszę to osobno. Czytałam pigułkę wiedzy na polskiej kalistenice i właśnie mi się przypomniało, że znów zapomniałam napisać, że oczywiście zrobiłam na koniec silne zakończenie i jak zwykle zapomniałam o rozciąganiu. W ciągu ostatnich 3 tygodni, tylko raz zrobiłam rozciąganie, które tak naprawdę mało mi się podobało. Myślę, że kiedyś będę musiała napisać do Franka, że w następnym wydaniu e-książki powinien dodać rozciąganie, gdyby tam było to pewnie bym o nim nie zapominała.

A tak jeszcze z innej beczki to od kilku dni myślę o tym, że powinnam dodać jeszcze jakieś ćwiczenia na dolną partię mięśni brzucha, jakoś tych mięśni nie czuję w żadnym z wykonywanych ćwiczeń, albo robię je niepoprawnie, albo po prostu żadne z ćwiczeń, które robię ich nie ćwiczy. Ciągle myślę też, że czas żeby robić rozciąganie na końcu i wiecznie o nim zapominam. 

Dzisiaj w pigułce wiedzy znalazłam informację o GST, które bardzo mi się podoba, mogłabym to robić dodatkowo bo to też swojego rodzaju kalistenika bo to też ćwiczenia z wykorzystaniem wagi swojego ciała, ale te zdjęcia, które widziałam w jakiś sposób wyglądają inaczej niż te, które widziałam z kalisteniki choć weszłam na stronę o tym właśnie z forum kalinistyki. Tak myśląc teraz o tym to chyba różnica jest w ich rościągnięciu. Filmiki z kalisteniki, które widziałam pokazują raczej siłę mięśni natomiast GST koncentruje się bardziej na wygimnastykowaniu i ... to mi rónież imponuje.

OK, plan na jutro? Poszukać jakiegoś dobrego filmiku na rościąganie po ćwiczeniach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz