Wstyd, nie wstyd, ale muszę się przyznać, iż od ponad tygodnia nie ćwiczę. Jak to się stało? Otóż do siódmego tygodnia szło mi nawet fajnie, pierwszy raz opuściłam dzień ćwiczeń w Luxemburgu, później w Anglii miałam demo i po powrocie zupełnie zapomniałam, na następny dzień jechaliśmy na północ i też jakoś tak nie pasowało, a potem... a potem to już tak jakoś poleciało.
Myślałam, że zacznę od nowa w tym tygodniu, od poniedziałku po powrocie z gór, ale... znów nie zaczęłam. Czas tak szybko mi mija, nie wiem nawet co ja takiego robię.
Kiedy znów zacznę ćwiczyć??? Nie wiem. Napewno tutaj coś napiszę jak znów zacznę ćwiczyć i mam nadzieję, że będzie to wkrótce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz