środa, 7 września 2016

6 tydzień, dzień 2

W Polsce jest już po 1 w nocy, ale w Anglii jest dopiero po 12 w nocy. Jak łatwo się domyślić, dzisiaj zaczęłam ćwiczyć bardzo późno, było to chyba już o 23:30 czasu polskiego, choć tutaj oczywiście o godzinę później. W tej chwili jestem już po kąpieli.
Ćwiczenia dzisiaj jakoś mnie nie cieszyły, myślę, że wolę ćwiczyć w domu i z rana. Dzisiaj niestety rano zabrałam się za wnoszenie części szafy na górę a później za jej skręcanie. Nie zdążyliśmy skończyć przed wyjazdem. Jak wrócimy do Polski trzeba będzie jeszcze włożyć drzwi do szafy, żeby dobrze jeździły na rolkach. Okazało się, że włożenie drzwi nie jest takie proste.

Ale wracając do ćwiczeń, zrobiłam je dzisiaj tak na szybko. Nie przebiegłam się dla rozgrzewki, zaczęłam od razu od rozgrzewania ramion. Później:
- 4 x 5 podciągnięć (w moim wykonaniu opuszczeń) z szerokiego nachwytu
- 4 x 5 pociągnięć (znów opuszczeń poza pierwszym) z wąskiego podchwytu
- 4 x jakieś 15 sekund trzymania się w pozycji szerokiego nadchwytu
- 4 x 30 skakanych wykroków
- 4 x 15 skakanych przysiadów
Szybkie zakończenie i koniec na dzisiaj, szybko pod prysznic i poszłabym spać, ale muszę jeszcze zrobić prezentację na konferencję w Luxemburgu. Nie mogłam się zmobilizować przez ostatnie kilka tygodni.

Jutro, a w zasadzie to już dzisiaj będzie na mnie czekać HIIT.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz