niedziela, 16 października 2016

Jak to się stało?

Jak to się stało, że miałam taka motywację, ćwiczyłam codziennie aż do zeszłego miesiaca? Przerwałam w 7 tygodniu. W Luxemburgu przełożyłam najpierw jeden dzień, później zrezygnowałam chyba z jednego i zaczęłam od nowa gdy wrócilismy do Anglii. 17-go chyba po raz pierwszy naprawdę zapomniałam, później 18-go też wrócilismy późno i chyba też zapomniałam. 19-go wracałysmy do Polski i też jakos się nie złożyło.
23-25 byłysmy w Gorcach, miałam wtedy nadzieję, że od poniedziałku znów zacznę ćwiczenia, i nie zaczęłam. Myslę o tym prawie w każdym tygodniu, czasami po wiele razy. Raz nawet wziełam się za ponowne czytanie e-ksiażki Franka, czułam się zmotywowana, później ktos zadzwonił, chyba tata, pojechałam i później po powrocie nie miałam już motywacji.

Czy przestałam ćwiczyć na zawsze? Mam nadzieję, że nie. Naprawdę mi się podobało. Skad znaleźć motywację żeby znów zaczać? Tym razem może też bez cukru? Choć ostatnio zrobiłam cos odwrotnego, zaczęłam znów słodzić herbatę czego nie robiłam od lat, a wszystko dlatego, że stwierdziłam, że lepiej mieć nieco więcej cukru w organiźmie niż być ciagle odwodnionym. Odkad nie słodzę piję o wiele mniej.

Ale wracajac do motywacji. Motywacjo, gdzie jestes???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz